Kompensacyjne zmiany fizjologii w osteopatii

Ah! Jakże skomplikowanie i mądrze brzmi ten tytuł. No jestem z siebie dumny! A tak na serio, to nie, ale żeby było wiadomo o co chodzi, to starałem się w miarę „uprościć” tytuł o najważniejsze frazy – poza tym seo samo się nie zrobi. Z resztą, czytaj spokojnie i zaraz dowiesz się o jakie zmiany kompensacyjne fizjologii w osteopatii mi chodzi. Pisząc ten wpis nadal jestem studentem osteopatii pediatrycznej, a przede mną ostatni moduł Biodynamiki. Dlaczego zatem podejmuję się takiego tematu, niczym wytrawny Osteopata z 30-letnim doświadczeniem? Otóż, widzę jak wygląda osteopatia (przepraszam, ale nie przez przypadek z małej litery) w Polsce i na świecie – chciałbym dołożyć cegiełkę szacunku do historii tej pięknej sztuki. Zmiany rozpoczęły się w latach ’50 ubiegłego wieku, co doskonale opisują pisma dawnych Osteopatów – tych z dużej litery. Na wpis historyczny też przyjdzie czas, lecz nie tym razem. W tym wpisie postaram się przybliżyć troszkę filozofii Osteopatii przyglądając się kompensacjom, a więc zmianom fizjologii tkanek w nurcie osteopatycznym.


Jak napisał Patrick Van Den Heede w książce Osteopathic medicine – holonomic keys for treatment: „Powinniśmy lepiej zrozumieć potrzeby ciała zanim zabierzemy się za zakłócenie zmienionej fizjologii, ponieważ może to doprowadzić do dalszej destabilizacji systemu i stanu zagrożenia.”


Każdy fizjoterapeuta, jak i osteopata zna szereg technik manualnych, których celem jest normalizacja napięcia tkankowego. Tu spięty, tam w dysfunkcji – codzienność kliniczna. Jestem w stanie zaryzykować stwierdzenie, że większość terapeutów korzysta z technik bezpośrednich (w pewnym zakresie tyczy się to też mnie), a więc takich, których założeniem jest pokonanie bariery tkankowej. Rozciąganie, mobilizacja, rozluźnianie powięziowe – zwykle opierają o się rozpoznanie oporu tkankowego, wejście w ten opór, aż do rozluźnienia tkanki. Proste.

A teraz weźmy krok wstecz i przyjrzyjmy się temu z perspektywy trzeciej osoby. Człowiek to organizm, a nie mechanizm. Może jestem głupi, a może (oby!) pokorny, ale uważam, że jeden człowiek na dziś dzień nie jest w stanie zrozumieć tego jak funkcjonuje ludzki organizm. Jest to po prostu zbyt skomplikowane i zbyt mało poznane przez naukę akademicką. Osteopatia to medycyna szanująca fizjologię człowieka i w założeniu dążąca do jej przywrócenia w celu utrzymania zdrowia. Patrząc poprzez ten pryzmat, a więc założenie twórcy osteopatii A.T. Still’a, uważam, że praca z tkanką w sposób, w który to terapeuta decyduje o miejscu i konieczności terapii jest przejawem arogancji. Mocne słowa, prawda? Już wyjaśniam, to tak specjalnie, żeby wzbudzić zainteresowanie… 😉


Chauver G. La vie dans la matiere. Paris, France: FLammaron, 1995. „Jeśli jednostka strukturalna nie jest w stanie zrealizować swojej podstawowej funkcji fizjologicznej, wtedy potrzebuje otrzymać tę funkcję od innej jednostki strukturalnej posiadającej cechy, które mogą zagwarantować przetrwanie zagrożonej jednostce.”


Piękna osteopatyczna definicja kompensacji fizjologii, prawda? W jaki sposób pracowali dawni Osteopaci? Słuchali oni tego w jaki sposób fizjologia człowieka wyraża się poprzez tkankę. Nie odwrotnie! Czy układ nerwowy może wpływać na napięcie tkankowe? Oczywiście, że tak. Czy układ nerwowy odpowiada za powstanie fizjologicznych kompensacji tkankowych, które potocznie nazywamy patologicznymi? Oczywiście, że tak.

Podkreślam w tym wpisie często słowo „osteopata”, lecz nie chcę szufladkować. Jeżeli jesteś fizjoterapeutą, lekarzem lub innym terapeutą, to nie przejmuj się tym. Wpis dotyczy każdego z nas, bez względu na profesję.

Podchodząc do pracy z tkanką o zmienionej kompensacyjnie fizjologii Osteopata powinien najpierw wsłuchać się w wyraz zmienionej fizjologii tkankowej pacjenta, a następnie odwzorować schemat powrotu do tej fizjologii tkankowej w sposób, który ciało pacjenta wskaże samo. To jak ukryty kod, który ukaże się nam dopiero w momencie kiedy staniemy się widzami, zamiast aktorami. Kto stosuje techniki nasłuchu, osteopatyczne techniki pośrednie, a zwłaszcza podejście czaszkowo-krzyżowe w modelu biokinetycznym lub biodynamicznym, ten wie o czym piszę.

Za każdym razem kiedy to my decydujemy o tym, co robimy z pacjentem, w pewien sposób uznajemy swoją wyższość nad tym, czego ciało i organizm pacjenta potrzebuje. I nie musi być w tym coś złego. W wielu przypadkach takie podejście przynosi rezultaty, czego nie można kwestionować. Osobiście odnalazłem siebie w koncepcie biodynamicznym Osteopatii, a więc w Osteopatii Czaszkowej. Bardzo pasuje mi takie podejście do pracy z pacjentem, ponieważ nadrzędną wartością jest szacunek do fizjologii człowieka, a dopiero później do jego anatomii. Wielu osteopatów podkreśla wagę anatomii za słowami A. T. Still’a, lecz jak to bywa po czasie, wiele cytatów jest interpretowana nie do końca po myśli ich autorów. Poniżej cytat, który budzi do rozmyślań.


„Pragnę wywrzeć wrażenie na waszych umysłach, że fizjologia jest tak samo częścią anatomii, jak skrzydło jest częścią kurczaka.” A.T. Still. Philosophy of Osteopathy. Strona 17. 1874.

Jak odniósł się do tego cytatu w swojej książce An Osteopatic Oddysey James Jealous: „Nie ma żadnej anatomii w sposób, w jaki o niej myślimy i się jej uczymy.”


Wiele osteopatycznych technik czaszkowych, jak i terapia czaszkowo-krzyżowo zaczerpnięta ze źródełka osteopatycznego opiera się właśnie o subtelne, delikatne i cierpliwe podejście do pracy z zaburzonym organizmem pacjenta. Spięte tu i tam, ma swoją przyczynę i porządek. Kompensacje tkankowego według Osteopatii są nam po to, aby zabezpieczyć problem w jednym miejscu, zanim zaburzy większy obszar naszego ciała, organizmu, życia. Twoja spięta łydka, to coś więcej niż przeciążenie, a częste bóle głowy to informacja.

Napiszę coś bardzo odważnego, ale ktoś musi, aby uszanować odkrycia dawnych Osteopatów, którym zawdzięczamy więcej niż rozumiemy. Jeżeli czytając ten wpis byłeś zdziwiony, a może nawet oburzony, to jest to sygnał do refleksji dla Ciebie. Moja misja zakończona sukcesem. Krok wstecz, dystans, pokora – tyczy się również mojej osoby. Napisz do mnie Przyjacielu lub Przyjaciółko, a ja chętnie podzielę się z Tobą informacjami, gdzie szukać dawnej literatury osteopatycznej, gdzie można poznać to, co na dzień dzisiejszy praktycznie zanikło. Dopiero po spojrzeniu wstecz możemy zrozumieć teraźniejszość.

PS: Ładne ostatnie zdanie, co? Sam wymyśliłem! Choć nie do końca się z nim zgadzam w odniesieniu do innych kwestii, tak myślę, że tutaj pasuje. 😉 Dobrego dnia!

Photo by John Moeses Bauan on Unsplash

Podobne wpisy